czwartek, 5 lipca 2018

„MEDYCYNA BEHAWIORALNA PSÓW I KOTÓW” cz. 2 Debra F. Horowitz, Daniel S. Mills


Wracamy do zagłębiania się we wnętrzu "Medycyny behawioralnej psów i kotów". Dzisiaj zajrzymy do kolejnych tematów, które poruszone zostały w tej pozycji. Sprawdźmy, czy nadal jest mądrze i ciekawie. Opis części pierwszej znajduje się tutaj: https://biblioteczkakynologa.blogspot.com/2018/06/medycyna-behawioralna-psow-i-kotow-cz-1.html, a ja zapraszam do przyjrzenia się kolejnym zagadnieniom.
         W rozdziale "Zasady uczenia się i szkolenia zwierząt" (Daniel S. Mills) znajduje się opis warunkowania instrumentalnego oraz klasycznego, a także habituacji, procesu uwrażliwienia i hamowania utajonego (duży plus). Nie tylko przedstawiono ich mechanizm, ale i przykłady pozwalające na zrozumienie tych procesów. Omówiono różne bodźce, które mogą być motywatorami dla psa. Dobrze, że naprawdę jest ich sporo, nie tylko smakołyki, ale i zabawki, kontakt z właścicielem itp. Przedyskutowano również problemy, które występują przy szkoleniu metodami pozytywnymi, które wynikają z ludzkiej winy, np. wzmacnianie w nieodpowiednich momentach lub brak podtrzymania odpowiedniej motywacji. Poruszamy również kwestię zaniku reakcji zwierzęcia w wyniku przeciwwarunkowania, wygaszania oraz zwyczajnego zapominania. Na końcu znajduje się program modyfikowania zachowania psa, który może ułatwić ułożenie odpowiedniego szkolenia.
         Przechodzimy do "Zapobiegania niepożądanym zachowaniem u psów" (Wayne Hunthausen) i łapiemy lejce zaczynając od pracy nad sobą. Pierwszą receptą na uniknięcie problemów jest przygotowanie samego siebie na przyjście czworonożnego domownika. Podkreślenie wagi szeroko pojętej socjalizacji, wczesnym ustaleniu reguł i szybkim rozpoczęciem nauki. Poruszane są kwestie pracy nad obroną zasobów, przyzwyczajania do pozostawania samemu w domu, nauka czystości, czy niszczenia zabawek - głównie trafne i szybkie porady, bez zbędnego opisu całości procesu. Podkreślono bezsens stosowania kar, za to po raz kolejny mamy nacisk na jak najszybsze rozpoczęcie edukacji szczenięcia zarówno pod względem szkolenia typu psie przedszkole jak i organizacji spotkań typu 'puppy party' u weterynarza. Także w tym rozdziale zajmowaliśmy się głównie kwestią profilaktyki "czym skorupka za młodu..." :).
         "Rozwiązywanie problemów behawioralnych u psów" (Ellen Lindell) to już wycieczka do krainy mniej i bardziej typowych problemów, z którymi borykają się właściciele zwierząt. Zaczynamy od oceny pacjenta, w której zawiera się rozpoznanie i bezcenny wywiad z właścicielem. Potem opisano kolejno proces leczenia, rokowania, wizyty kontrolne wraz z zaleceniami dalszego postępowania. Pośród problemów zaczynamy od tych najbardziej podstawowych, takich jak brak reakcji na komendy. Przy tym przykładzie również zaczęto od przypomnienia o konieczności sprawdzenia stanu fizycznego psa (tu np. czy na pewno mnie słyszysz lub widzisz?) i późniejszej analizie zachowania. Przypomniano jak wiele różnych aspektów może wpłynąć na niewykonanie komendy lub jej zepsucie. Kolejnym opisanym problemem jest ciągnięcie na smyczy, gdzie ponownie mamy zwrócenie uwagi na całość przebiegu sytuacji oraz prezentację pomocnego sprzętu pozwalającego na "ujarzmienie" zwierzęcia. Problemy z nadmierną aktywnością, w tym skakaniem na ludzi, szczekaniem, nadmiernym pobudzeniem, z samokontrolą, zachowaniami destrukcyjnymi, podkradaniem przedmiotów. Wspomniano o rodzaju zachowań samonagradzających, szczególnie ciężkich w kwestii pomyślnych rokowań. Do innych, problematycznych zachowań zaliczono też kopanie, zachowania przyciągające uwagę, włóczęgostwo, pogoń, zachowania drapieżnicze i koprofagia. Każde z nich opisano wraz z oceną, propozycją modyfikacji zachowania, rokowaniem i zaleceniami odnośnie dalszego postępowania.
         Nadal nie jest to koniec książki - jeszcze parę kwestii przed nami. Uważam jednak, że pozycja jest na tyle dobra, że zasługuje na kolejne części :)

sobota, 30 czerwca 2018

„MEDYCYNA BEHAWIORALNA PSÓW I KOTÓW” cz. 1 Debra F. Horowitz, Daniel S. Mills


               Kuszący podręcznik będący fantastyczną odpowiedzią na wiele pytań z zakresu medycyny, psychologii i treningu zwierząt. Od momentu wzięcia książki do ręki można poczuć, że mamy w niej właśnie kawałek naprawdę dobrego opracowania, które niesie odpowiedź i poradę na wiele pytań dotyczących kompleksowego podejścia do kwestii dobrostanu zwierzęcia. Dodatkowo książka jest wyposażona w płytę CD, na której możemy znaleźć różnego rodzaju kwestionariusze, pomocne ulotki i inne materiały, które znacznie ułatwiają tłumaczenie wybranych zagadnień zakłopotanym opiekunom. Opracowanie naprawdę jest spore i dosyć wnikliwe, dlatego postanowiłam podzielić swoją recenzję na części oraz odnieść się jedynie do działów dotyczących psów.
               Zaczynamy od „Wpływu chorób somatycznych na występowanie zaburzeń zachowania” (Jaume Fatjo, Jon Bowen). Dowiadujemy się w jaki sposób choroby mogą wpływać na zmiany w zachowaniu. W interesujący sposób przedstawiono zmiany motywacji np. u psów z cukrzycą oraz spowodowane permanentnym odczuwaniem bólu. Pojawia się hasło behawioru chorobowego jako strategii organizmu obieranej podczas infekcji. Mamy informację o zaburzeniach wynikających z dysfunkcji mózgu = to, co zawsze powtarzam: najpierw weterynarz, potem behawiorysta. Zwrócono uwagę również na wagę wywiadu z właścicielem (zagadnienia na płycie CD), a także pomocną tabelę ułatwiającą ocenę zachowania zwierzęcia, która daje ułatwienie w ocenie zachowania. Napisano o przebiegu badania ogólnego i klinicznego, czyli jak zbliżyć się do właściwego postawienia diagnozy. Na koniec wspomniano również o wpływie diety (tryptofan, wielonienasycone kwasy tłuszczowe), o której dowiemy się szerzej z innego rozdziału.
               Rozdział „Medycyna behawioralna jako integralna cześć praktyki weterynaryjnej” (Kendal Shepherd) niesie informację o wadze behawioru w pracy codziennej weterynarza. Właśnie weterynarz jest zdecydowanie pierwszą spotykaną osobą, która ma kontakt z właścicielem i powinna zająć się przekazaniem podstawowych informacji dotyczących właściwego zrozumienia psich potrzeb i zasad szkolenia. Według autora (do czego się osobiście skłaniam) podstawy szkolenia za pomocą wzmocnienia pozytywnego, odczytywanie sygnałów uspokajających powinno być znane i krzewione przez cały personel kliniki. Dołączono przyjemny opis ogólnych zasad urządzania gabinetu weterynaryjnego wraz z poczekalnią według zasad zapewniających komfort pacjentom. Utwierdzamy się w przekonaniu, że warto kształtować pozytywne skojarzenia zwierząt od pierwszej wizyty, ponieważ podano konkretne przykłady wygodnej pracy ze psami znającymi realia weterynaryjne i podstawowe komendy z zakresu posłuszeństwa. Bardzo ważną informacją jest docenienie wzajemnej współpracy w kręgu: szkoleniowiec-behawiorysta-weterynarz dla maksymalizacji sukcesu w terapii.
                W dalszej części nieco zawężamy krąg badając „Podstawowe wymagania i potrzeby behawioralne psów zapewniające im dobrostan” (Claire Corridan). Zaczynamy od znaczenia podstawowych potrzeb żywieniowych (problemów z dostępnością wody i pokarmu) i ich wpływie na zachowanie. Rozpatrujemy również zachowania związane z oddawaniem kału i moczu (przechodzimy przez różne stadia wieku: od szczenięcia, przed dorosłego, do psów starszych). Schronienie i właściwe miejsce odpoczynku jest kolejną omawianą kwestią. Dochodzimy do problemu aktywności fizycznej, w szczególności wpływu jej braku na poszczególne aspekty życia: zdrowie fizyczne, psychikę, zachowanie, więź z człowiekiem. W dalszej części omówiono rolę zabawy na różnych etapach życia, wagi szkolenia i poznania rutynowych zabiegów w życiu każdego zwierzęcia: podróży, wizyt w hotelach, u weterynarza, u fryzjera lub pozostawania pod opieka dogsitterów.
               Na tę chwilę tak naprawdę dopiero rozpoczęłam książkę. Jak widać, nie sposób jest zmieścić jej opisu w jednej notatce. Wszystkie rozdziały sprawiają wrażenie naprawdę wnikliwie napisanych. Dokładna opinia pojawi się po omówieniu reszty zawartości :) Ciąg dalszy - niebawem nastąpi :) 


Dane techniczne:
Strony: 330, okładka twarda o wymiarach: 28,5 x 21cm
Galaktyka, Łódź 2016




środa, 30 maja 2018

„LAGOTTO ROMAGNOLO ACTIVITIES” Carl McLean


Przyznaję, zainteresowana rasą zaplanowałam wziąć pod lupę książki typowo Lagottowe. Oczywiście tego typu publikacje jeszcze nie występują w języku polskim (mimo że Lagotto coraz częściej jest przeze mnie widywane w różnych miejscach albo ja po prostu je widzę), więc niniejsza książka jest w póki co dostępna w języku angielskim. Urodzinowo wpadła mi w ręce jedna z kilku książek mających na celu przybliżenie kwestii sztuczek, aktywności stricte w percepcji Lagotto.
                Na wstępie mamy krótką historię aktywności psów w formie zabawowej, nie związanej z pracą typu polowanie, stróżowanie itp. Dodatkowo po krótce zaprezentowano (często mające problem ze współżyciem) metody: szkolenie przy użyciu klikera i zasadę dominacji. Fajnie zaakcentowano przydatność i łatwość metody kilkerowej, ale doceniam również zdrowe podejście do tematu określanego tu jako „dominance training”. Autor wyraźnie piętnuje wszelkie zakusy do podejmowania się pokrzykiwania, kładzenia się na psie, ściskania, ale podkreśla rolę opiekuna-przewodnika. Zgodzę się ze zdaniem „In my own mind, there is no doubt that Lagotto Romagnolos feel more secure and confident when they understand their position in the family”. Zresztą tyczy się to oczywiście wszystkich psów.

                Przechodzimy do kwestii szkoleniowej. Bardzo dobrze, że wspomniano o socjalizacji jako podwalinach do późniejszej wygodnej pracy. Podkreślono stopniowe przyzwyczajanie do nowości jako trafną metodę, bez nagłego wrzucania na głęboką wodę miliona bodźców. Ogólnie porady są krótkie, ale rzeczowe. Z podstawowych, zaprezentowanych czytelnikom poleceń wybrano: przywołanie, siady, zostawanie, warowanie i równanie.
                Po zapoznaniu się z podstawą szkoleniową można spokojnie zajrzeć do rozdziału ze sztuczkami. Nie są one ponownie jakoś wielce wyszukane, bo znajdziemy wśród nich: podawanie łapy, skakanie, proszenie, czołganie itp. Najprostszy dział zawiera 16 trików, zaś etap średniozaawansowany 9. Duży plus za informację, żeby nie frustrować się i nie oczekiwać niesamowicie szybkiego przyswojenia każdego polecenia przez psa. Każde zwierzę ma swoje tempo nauki i może oczekiwać innej liczby powtórzeń dla dobrego wykonywania komendy. Ostatecznie mamy 5 trików w klasie master, ale są to już rzeczy dodatkowe typu liczenie i przeskakiwanie przez skakankę. Czego brakuje? Zdecydowanie rysunku, zdjęcia poprawnie wykonanego zadania.
                Poruszono kwestie problemów w nauce konkretnych poleceń. O uporze, ponownie o ludzkim, szybkim narzucaniu tempa nauki i niecierpliwości. Dobrze, że uczulono na sprawdzenie zdrowia podopiecznego jeśli niepokoi nas jego niechęć do wykonywania polecenia lub fizyczna niemożność wykonania komendy.
                W ramach dalszego zachęcania do podejmowania aktywności mamy propozycje wspólnych gier i zabaw. Niestety, nic specjalnego – ponownie zabawy w chowanego, taniec. W kwestii pomysłów na wspólne, aktywne spędzanie wolnego czasu zaproponowano przyjrzenie się dyscyplinie psiego sportu – agility. Przechodzimy ponownie jak w rozdziałach odnośnie posłuszeństwa przez kolejne etapy – od szczeniaka do dorosłego zawodnika. Dobrze, że wspomniano o wyuczeniu podstawowych zasad posłuszeństwa przed przystąpieniem do sportu. Jest również ostrzeżenie odnośnie szczeniąt a propos skoków i zrywnej aktywności. Troskliwie wspomniano o rosnącym kośćcu, stawach, mięśniach. Możemy poczytać o podstawowym opisie toru, występujących na nim przeszkód wraz z poprawnie przypisanymi im komendami.  Oprócz niewątpliwych blasków jakie niesie za sobą uprawianie sportu przedstawiono też zagrożenia, które naturalnie towarzyszą agility.
                 Książka jest fajną pigułką dla osób, które chcą zacząć coś robić, ale dokładnie nie wiedzą jak poczynić pierwsze kroki. Zupełnie jednak nie rozumiem, dlaczego nosi ona tytuł „Lagotto Romagnolo Activities”, a nie „Dog Activieties”. Niestety, za mało jest tego, na czym zależało mi konkretnie przy posiadaniu książki o tej rasie  - jej konkretnych predyspozycji. Na dobrą sprawę książka mogłaby się odnosić do bardzo wielu ras, a niezupełnie o to mi chodziło.

Dane techniczne:
Strony: 114, okładka miękka o wymiarach: 23x15cm
2016

czwartek, 17 maja 2018

„DLACZEGO MÓJ PIES…?” John Fisher


Johna Fishera przedstawiać nie trzeba. Szczególnie znany za sprawą napisania słynnej pozycji „Okiem psa”, która do dzisiejszego dnia niejednokrotnie dzieli środowiska psiarzy. Ma grono zwolenników i przeciwników oraz tzw. „nawróconych”, którzy pamiętają, że autor wycofał się ze swoich wcześniejszych teorii opartych na dominacji tuż przed śmiercią. Co ciekawe wcześniej wspomniana pozycja (mająca już na karku blisko 30lat) nadal jest dostępna do nabycia, mimo że od czasu jej wydania przeprowadzono wiele badań odnośnie psiej psychiki. Przed sobą mam natomiast kolejną pozycj Fishera, która zgodnie z tytułem nosi znamiona konkretnego poradnika odpowiadającego na pytanie „Dlaczego mój pies…?”.
Zaczynamy od rozdziału poświęconego istocie behawioralnej terapii psa. Mamy tutaj przedstawioną informację odnośnie różnicy pomiędzy treserem a behawiorystą. Zdaniem Fishera: „Treser doradzi, jak powinien postępować właściciel, by kontrolować nieakceptowalne zachowania. Behawiorysta wybierze taką terapię, by po jej zastosowaniu problem zniknął i nic nie zostało do kontrolowania”. Jak się do tego odnieść? Z własnej praktyki uważam, że te czasem te różnice się zacierają i nie do końca da się tak postawić granicę w modulowaniu danego zachowania.
Wpływ różnych czynników na zachowanie psa. Wartościowy aspekt, że zwrócono uwagę na właściwą dietę (temat wiecznie żywy, był ostatnio poruszany na III Ogólnopolskiej Konferencji Behawioryzmu Zwierząt pod względem głównie agresji i nadmiernej pobudliwości), raczej ogólnie, bez konkretnych zleceń. Wspomniano o przestarzałych metodach szkoleniowych (pamiętamy o tym, że ta książka ma już 30lat), o stosunkach międzygatunkowych na linii ludzie – psy. Ciekawą informacją było zwrócenie uwagi na zmianę trybu ustawienia mieszkania; teraz modne są otwarte przestrzenie, pozbawione drzwi. To sprowadza się do większej swobody psa w przemieszczaniu się i zajmowaniu wygodnego miejsca, co podwyższa jego pozycję w hierarchii domowego stada. Zwrócono również uwagę na zmianę codziennego stylu życia, co znacznie wpłynęło na występujące u psów frustracje związane z brakiem zadań, do których zostały stworzone.
Następnie trochę informacji o odpowiednim stawianiu diagnozy. Autor przypomina, że całościowa analiza zachowania zaczyna się już od narodzin zwierzęcia poprzez analizę różnorodnych aspektów występujących w jego codziennym życiu, które pomogłyby w przybliżeniu nas do postawienia opinii. Poznajemy przykładowe pytania pomocne w jej wydawaniu.
W drugiej części odpowiadamy na pytanie „pies – kto to taki?” z odpowiedzi autora wynika „pies to jest pies, to jest wilk” i w zasadzie na tej opinii budowana jest cała książka i jej wszelkie rady. Wygodna forma, gdzie skonstruowane jest poruszanie konkretnych sytuacji w formie alfabetycznego spisu charakterystycznych dla psów (w zasadzie wilków) zachowań wraz z ich omówieniem np. instynkt, kwestia kłótni w stadzie, podskakiwania i wielu innych.
W zasadniczej, skorelowanej już z tytułem części: „dlaczego mój pies?” napotykamy ponownie alfabetyczny spis, który porusza częściej i rzadziej spotykane problemy.  Bardzo wygodna i ciekawa konwencja przedstawiająca problem np. agorafobię, jego charakterystykę oraz przykładowe pytanie, które może nam zadać właściciel psa. Na końcu znajduje się oczywiście odpowiedź, oczywiście bardziej ogólnikowa, pozostawiona tez pod własną interpretację.
Zachowując swój rozum można z książki wyciągnąć niekiedy cenne wskazówki. Są oczywiście typowe omówienia dominacyjnych aktów psiej przemocy jak obskakiwanie na powitanie, ale za to z fajną receptą na zasadzie kontrwarunkowania pozbawioną przydeptywań itp.. Także: jest dominacja, jest hierarchia, ale jeśli zostanie to przeczytane przez osobę, która potrafi sama wyciągać przydatne wskazówki to książka okaże się być mimo wszystko wartościowa.

Dane techniczne:
Strony: 200, okładka miękka o wymiarach: 24x16,5cm
Galaktyka, Łódź 2006 (wyd. VI); oryginał: 1991

czwartek, 26 kwietnia 2018

„ZABAWY Z PSEM” Petra Durst-Benning, Carola Kusch


Obecnie na rynku mamy kilka książek dotyczących już nie tylko szkolenia samego w sobie, ale i propozycji typowo odnoszących się do zabaw oraz nauki sztuczek. Dziś pozycja, której szata graficzna nieco mnie odstraszyła przy pierwszym kontakcie, ale wiadomo: „nie oceniajmy po okładce” i zapoznajmy się z zawartością „Zabaw z psem”.
                Priorytetową kwestią poruszaną w książce jest oczywiście istota właściwie prowadzonej zabawy. W celu przygotowania czytelnika na tego rodzaju aktywność, autorki postanowiły przeprowadzić wstęp wyjaśniający rolę, wartość i wyniki ewentualnego jej niedoboru w życiu psa. Zahaczono również o kwestie instynktu oraz omówiono jego podstawowe rodzaje. Fajnie, że w dziale dotyczącym elementarnych komend podkreślono, że wszelkie „siad, do mnie, waruj etc.” to naprawdę minimum, które powinien znać każdy pies dla wygody międzygatunkowego porozumienia.   Dodane „10 przykazań właściwego wychowania” również zasługuje u mnie na uznanie. W momencie zacieśniania spirali i przechodzenia już stricte do kwestii zabawy poruszono problem jej nauki, poznania przez psa. Myślę, że można byłoby ten dział znacznie bardziej rozbudować np. o predyspozycje do zabaw wybranych grup (np. to, co będzie zabawne dla retrievera, może być mniej ciekawe dla teriera itp.). Więcej porad praktycznych jak rozbudzić w psie chęć do aktywności.
Kolejno zastanawiamy się nad zabawami, w których udział mogą brać dzieci. Zaczynamy tym samym od początku, czyli właściwym doborze szczenięcia (najlepiej jak możemy poznać jego rodziców). Oczywiście pojawiło się parę ras predysponowanych do domów z dziećmi, ale nie ma co nad tym długo dywagować – autorki sprytnie unikają osądu czytelnika przypominając, że tylko rzetelna ocena hodowcy pozwoli odpowiednio dobrać nowego członka rodziny. Wspomniano też o szacunku do psiego istnienia i jego potrzeb. Zdecydowanie słuszną sprawą było zwrócenie uwagi na fakt, CZYM dziecko chce się bawić z psem i przypomnienie, że zwierzę powinno mieć swoje zabawki, bo niekoniecznie te dziecięce nadają się również dla niego.
Zdecydowanie przychylam się do zasad fair play w zabawie z psem. Mamy podkreśloną wolę przewodnika, który inicjuje i kończy zabawę, a także inne czynniki związane z porą dnia, a nawet odpowiednią do pewnych aktywności pogodą. Kwestia doboru zabawki już została nieco zagmatwana. Zwrócono uwagę, że może niekonieeecznie przedmioty piszczące, ale na kompetentne wytłumaczenie czytelnikowi zabrakło już chyba chęci. Kolejny dysonans pojawia się przy doborze odpowiedniego materiału z jakiego zrobiona jest zabawka. Dochodzimy do drewna i dostajemy słuszną reprymendę za patyki i ich rzucanie, a ledwo przewrócimy stronę i spogląda na nas owczarek trzymający w pysku właśnie dorodny konar. Pod niefortunnym zdjęciem widnieje podpis „w lesie też można znaleźć interesującą zabawkę”. To jak w końcu?

W końcu dochodzimy do części zasadniczej, w której przedstawiono dużo, bo aż 60 rodzajów zabaw. Każda z propozycji opatrzona jest ikonką o stopniu trudności (1 lub 2) i wymaganiu aktywności od opiekuna. Rysuneczki podpowiedzą nam również, czy dana aktywność sprawi radość najmłodszym (myślę, że bardziej trafnym byłoby sformułowanie, że zabawę może bezpiecznie przeprowadzić nawet dziecko, bo przecież nie jesteśmy w cyrku) oraz czy pies może bawić się samodzielnie. Kolejno przechodzimy przez zabawy węchowe, wszelakie przeciągania i skoki. Minus za mało fortunne dopasowanie zdjęć, w których szarpanie pokazane jest w sposób niebezpieczny dla kręgosłupa psa, a skoki wykonywane są na śliskich płytkach. Między zabawami tasują się przydatne komendy (np. „przywitaj się”). Szkoda, że opisy zabaw są krótkie i mało esencjonalne, np. przy poleceniu zabawek typu kong nie napisano, że można je napełnić lub wysmarować ich wnętrze smakowitościami. Wszelkie balansowania (znów okrutne zdjęcia z psimi łapami na niestabilnej glazurze) nie posiadają krzty informacji o uprzednim zbadaniu zwierzęcia przed zaproszeniem go do takiej aktywności. Na końcu książki jest dział dotyczący zadawanych pytań, pozostawiam go do analizy dla innych czytelników, ja nie wiem czy zgodziłabym się z tamtymi wypowiedziami.
Książka początkowo daje nadzieję, ale później wprowadza w stan zakłopotania. Ogólnie propozycje zabaw to wrzucenie do jednego worka wszystkiego, czego możemy się podjąć z psem.  Zbyt pobieżnie, zbyt ogólnikowo. Wszystko opatrzone niefortunnymi zdjęciami odsłaniającymi brak pomyślunku u autorek lub ignorancję. Dodatkowo wyglądają na mocno nieaktualne, jak wyciągnięte z dawnych podręczników do nauki angielskiego. Pozycja może być interesująca dla czytelnika, który nigdy nie obcował z psem i pierwszy raz poznaje coś takiego, jak zabawa. Niestety, jeśli wpadnie w ręce osoby, która nie użyje przed przystąpieniem do wybranych aktywności swojego osobistego mózgu, niektóre historie mogą skończyć się bardzo niebezpiecznie. Brak informacji o przeciwwskazaniach ze strony medycznej i dbałości od strony behawioralnej, która uchroniłaby przed problemami z rodzaju zespołu natręctw i obsesji.

Dane techniczne:
Strony: 100, okładka twarda o wymiarach: 22,5x17cm
Multico, Warszawa 2001

środa, 18 kwietnia 2018

„FIZJOTERAPIA I MASAŻ PSÓW” Julia Robertson i Andrew Mead



                 Zanim przystąpiłam do kursu w studium Fizjoterapii Zwierząt w Warszawie stwierdziłam, że przerobię dokładnie książkę z tego zakresu, żeby dowiedzieć się jak największej ilości informacji. Była to druga z trzech pozycji (reszta wkrótce się tu pojawi) traktujących o rehabilitacji psów, nad którą postawiłam przysiąść. Poniżej parę informacji o tym, czego możemy spodziewać się w środku, co kryje się pod spokojnym psem w typie labradora na okładce.
                Na pierwszy rzut to, co najważniejsze: anatomia i fizjologia. Zagadnienia zostały przedstawione w przystępny sposób, całkiem zjadliwy dla laika lub osoby, która mało pamięta z zajęć z biologii. Świetnie odkurzył szare komórki i dał podstawę podstaw (naprawdę, to tylko ogólne przypomnienie) i sygnał, że anatomię musimy nadrobić na podstawie innej, poświęconej stricte temu zaganieniu pozycji. Fajnie, że z tyłu książki dołączono dodatek w postaci tabeli z mięśniami, ich unerwieniem i podstawowymi funkcjami. Byłoby wspaniale, gdyby dopisano nazwę łacińską mięśnia (wygodniej ze względu ujednolicenia nomenklatury i poszukiwania w innych atlasach) i pojedynczego zdjęcia/rysunku dla każdej z omawianych struktur. W dalszej części dowiadujemy się, jak porusza się pies. Plus za dużą liczbę zdjęć pokazujących opisane zależności. Do tego mamy pomocne strzałki skupiające naszą uwagę na konkretnym elemencie. Brakowało mi w tym dziale informacji o typach chodu psów oraz wzorów przemieszczania kończyn względem siebie.
Przyjemny dział o przygotowaniu psa do wysiłku fizycznego, w którym pokazano najpopularniejsze dyscypliny psich sportów – agility, flyball, obedience, aportowanie etc. wraz z określeniem, które mięśnie są najbardziej obciążone podczas wykonywania danego rodzaju wysiłku. Świetnie mini tabelki, które mogą okazać się pomocne, przy przeprowadzaniu rozgrzewki lub późniejszych masażach całościowych. Dodano również informacje o tym, jak pies trenujący daną dyscyplinę może nam zasygnalizować, że coś jest nie tak – super sprawa do obserwacji przy psach, których fokus na pracę przysłania kwestie bólowe. Aż wreszcie moja wisienka na torcie – zwrócenie uwagi na psy wystawowe jako psy pracujące (troszkę za krótko, ale już jest drobna wzmianka o wadze ważnego rozwijania równomiernej muskulatury i świadomości własnego ciała) oraz kwestia psów towarzyszących. Fantastyczne zwrócenie uwagi na „niedzielne spaceropieski” i niebezpieczne niepilnowanie skoków, zabaw na śliskich podłogach itp. Wszystko zwieńczone podkreśleniem wagi przeprowadzania rozgrzewek i masaży powysiłkowych.
Dochodzimy do technik rehabilitacji, w których moim zdaniem panuje lekki chaos – ćwiczenia aktywne z wykorzystaniem sprzętu (cavaletii, dyski sensoryczne) mieszają się z chodzeniem na smyczy po różnym terenie, ruchami biernymi. Za mało propozycji ćwiczeń aktywnych zarówno bez jaki i z wykorzystaniem akcesoriów. Brak informacji o orzeszkach, piłkach, grzybkach… trochę szkoda. Na końcu rozdziału mamy również wspomnienie dotyczące hydroterapii. Następna sprawa: masaż. Książka opisuje konkretne ruchy, ich właściwą technikę, cele i efekty, jakich możemy się spodziewać przy stosowaniu takiej terapii.  Jest również dział traktujący dokładnie o przeciwwskazaniach do tego typu manipulacji. Po masażu przechodzimy do przedstawienia różnych, patologicznych postaw psiego ciała. Świetnie, że mamy sporo zdjęć, również uzupełnionych podpisem i zaznaczeniem kolorystycznym dla specjalnego zwrócenia uwagi.
W dziale częstych chorób i patologii na początku mamy przedstawione podstawowe kwestie diagnostyczne. Niestety, dla mnie zbyt chaotyczne i zbyt mało oznaczone przejście już do konkretnych jednostek chorobowych. Na ich omówienie nie można jednak narzekać, mamy OA, OCD, dysplazje, LCPD, zwichnięcia rzepki… Wszystko raczej pobieżnie i dla podstawowej orientacji, ale za to uzupełnione zdjęciami RTG.  Szkoda, że w książce nie wspomniano o metodach fizykalnych w terapii, ale opisanie chociażby podstaw tych działań dorzuciłoby książce kolejnych parę rozdziałów.
W momencie czytania książki w zeszłym roku myślałam, że mam w rękach opracowanie naprawdę porządne, wartościowe i… nie myliłam się. Ta pozycja jest rewelacyjnym punktem wyjścia dla wszystkich, których zainteresuje kwestia rehabilitacji. Przystępne opisy, przydatne zdjęcia, naprawdę spora baza mogąca stworzyć podwaliny wiedzy w tym zakresie. Oczywiście, po zakończeniu nauki w Studium Fizjoterapii wydaje się ona tylko małą książeczką z podstawowymi informacjami, niemniej myślę, że będę do niej chętnie wracała. Polecam!

Dane techniczne:
strony: 216, okładka miękka o wymiarach 24x16,5cm
Galaktyka, Łódź 2017

środa, 14 marca 2018

"MÓJ PIES SIĘ NIE BOI - Jak pomóc psu pokonać jego lęki" Nicole Wilde



Jedna z pozycji, do których często wracam, ponieważ jest w niej tak wiele wartościowych informacji, że połknięcie ich na raz jest jak za szybkie spożycie smakowitego deseru :). Niepozorny tytuł, pod którym kryje się prawdziwe, rzetelne opracowanie dotyczące lęków i ich terapii. Pozycja rewelacyjna dla kogo? Dla każdego, kto styka się ze zwierzętami, bo nigdy nie wiemy, z jakim charakterem zwierzęcia możemy mieć styczność. Zasiądźmy więc do deseru!
                Zaczynamy od podstaw, czyli przyjrzenia się czynnikom sprzyjającym pojawieniu się lęków: genetyce, brakowi socjalizacji, przemocy, traumatycznym doświadczeniom, lękom wyuczonym i wynikającym ze skojarzeń lub związanym z bólem albo chorobą. Doskonale przedstawiono mowę ciała i sygnały wysyłane przez psa w sytuacjach stresowych; do dyspozycji czytelnika są liczne opisy i fotografie pozwalające na zrozumienie tematu i własną analizę. Co ważne, przedstawione są również zasady odpowiedniego ludzkiego zachowania względem bojaźliwych psów.
                Druga cześć przedstawia solidne podstawy, którymi należy się kierować dzieląc życie z psem problematycznym. Pokazuje jak ważne jest stosowanie środków zapobiegawczych oraz odpowiednie żywienie, o którego wpływie można zapomnieć skupiając się wyłącznie na kwestiach zachowania. Tu wielki plus za wspomnienie o pobudzającym działaniu kukurydzy, która występuje w składach dużej ilości karm suchych. Podkreślono wagę ćwiczeń fizycznych, które pozwalają na uzyskanie harmonii w psiej głowie poprzez wysiłek, budowanie pewności siebie i stymulację umysłową. Ostatniej zalecie poświęcono słusznie odrębny rozdział uzupełniony propozycjami zabawek. Niezwykle ważny dział traktujący o postawieniu siebie w pozycji lidera dla swojego psa, czyli skarbnica porad jak zbudować autorytet przewodnika za pomocą psychologii nie siły fizycznej oraz korzyści, jakie niesie za sobą szkolenie.
                Kolejny rozdział dotyczy psich umiejętności i ich kształtowania: właściwego odpoczywania, nauki skupienia, targetowania i spokojnego odejścia pozwalającego uniknąć nieprzyjemnych sytuacji.
                Przechodzimy do części czwartej. Bierzemy pod lupę modyfikację zachowań lękowych, której kluczem do sukcesu jest zaangażowanie, konsekwencja, ale przede wszystkim pamiętanie o zapewnieniu bezpieczeństwa. W książce znajduje się pomocna ramka ze spisem częstych bodźców wyzwalających lęki i propozycja tabeli, która pozwoli na dogłębne zidentyfikowanie okoliczności pojawiającego się problemu. Tutaj też przechodzimy do przyjemnego  przedstawienia (wygodnie i "po ludzku" wyjaśnione mechanizmy działania) rodzaju technik pracy m.in. odwrażliwiania, przeciwwarunkowania, warunkowania i habituacji. Autorka nie zapomniała o stworzeniu miejsca na najczęściej pojawiające się problemy, na które oczywiście ma rozwiązanie.
                Po przejściu powyższych rozdziałów stajemy się gotowi na przyjęcie informacji dotyczących eliminacji konkretnych lęków. Do najczęstszych kwestii generujących strach zaliczono: odwiedziny gości, strach przed członkami rodziny, lekarzem weterynarii, samochodami, klatką, schodami, burzą, wrażliwością na dźwięki, ruch, dotyk, manipulacje związane z pielęgnacją, przypinaniem smyczy oraz popularnym lękiem separacyjnym. Każdy problem jest porządnie przedstawiony wraz z propozycją terapii.
                Na końcu jest jeszcze dział na temat terapii wspomagających, do których można zaliczyć działanie esencji kwiatów, masaże, TTouch oraz owijki, D.A.P., homeopatię i akupresurę.
                Ogromną zaletą książki jest jej koncepcja, która pozwala na całościowe zrozumienie lęków i fobii. Dowiadujemy się skąd, co, dlaczego i co najważniejsze JAK możemy radzić sobie dalej. Książka z pewnością daje nadzieję, ale nie obiecuje, że wszystko zmieni się w przeciągu tygodnia. Duży plus za język, który pozwala na zrozumienie poruszanych problemów osobom nie mającym do czynienia z opracowaniami dotyczącymi pracy behawioralnej. Osobiście cenię sobie kilku zdaniowe podsumowania na końcach podrozdziałów, dzięki którym nawigacja w tej bogatej pozycji jest o wiele łatwiejsza. Aż żal, że książka nie zawiera płyty CD, na której można zobaczyć zachowania lękowe i terapie w praktyce.



Dane techniczne:

strony: 392, miękka okładka o wymiarach: 24cm x 16,5cm

Galaktyka, Łódź 2009